Już w tę sobotę na TSW! Konferencja: Uprawy w szklarniach, tunelach i w pomieszczeniach – największe obecne zagrożenia w ochronie roślin, przyszłość ochrony „bez pozostałości”.
… wspomniana w tytule konferencja odbędzie się już w najbliższą sobotę, 24 stycznia 2026 r. podczas drugiego dnia 16. edycji Targów Sadownictwa i Warzywnictwa w Kielcach. Redakcja Pod Osłonami.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia, a za stronę merytoryczną i pro-wadzenie odpowiada Anna Wize – redaktor naczelna naszego portalu. Poniżej zamieszczamy aktualny program konferencji (uwaga – jest mała zmiana kolejności wykładów) oraz skrót wywiadu przeprowadzonego przez Rafała Długosza z Oikosu (firma organizująca TSW) z organizatorką konferencji.


– Rafał Długosz: Pani Anno, jest Pani autorką programu konferencji oraz jej moderatorką. Co było punktem wyjścia do stworzenia tegorocznej agendy?
– Anna Wize: Producenci zmagają się dziś z wieloma równocześnie pojawiającymi się zagrożeniami: od nowych patogenów, poprzez coraz trudniejsze do opanowania szkodniki, aż po presję rynku, który oczekuje produktów wolnych od pozostałości i stabilnych dostaw przez cały rok. Chciałam, by program konferencji był jak najbardziej praktyczny i wynikał z tego, z czym mierzą się producenci na co dzień. Stąd dobór tematów i ekspertów – ludzi, którzy pracują w szklarniach, laboratoriach, w doradztwie i wiedzą, jakie wyzwania są dziś najpilniejsze.
– Podczas konferencji dr Dorota Łabanowska-Bury będzie mówić o problemach ochrony warzyw w radomskim rejonie produkcji. Dlaczego właśnie ten region stał się ważnym punktem odniesienia?
– Radomskie zagłębie paprykowe to jedno z największych i najbardziej intensywnie prowadzonych centrów produkcji warzyw tunelowych w Polsce. To także miejsce, w którym wszelkie zagrożenia pojawiają się bardzo wcześnie i w dużym nasileniu – od mszyc, przez wciornastki, po choroby takie jak mączniaki czy kanciasta plamistość. Sezon 2025 pokazał, że presja patogenów glebowych, problem zamierania roślin stają się coraz trudniejsze do kontroli.
– W programie znalazło się również wystąpienie dotyczące działalności Kliniki Chorób Roślin IOR–PIB. To temat, który rzadko pojawia się na konferencjach produkcyjnych. Skąd taki wybór?
– Zależało mi na pokazaniu producentom, jak ogromnym zapleczem diagnostycznym dysponujemy w Polsce – i jak bardzo warto z niego korzystać. Dr Sylwia Stępniewska-Jarosz, kierująca Kliniką, od lat obserwuje, jakie patogeny najczęściej są diagnozowane w laboratorium. Widzimy rosnący udział lęgniowców, intensywną obecność patogenów glebowych oraz coraz większą różnorodność problemów wirusowych. Wielu producentów intuicyjnie podejrzewa jedną chorobę, a okazuje się, że przyczyna jest zupełnie inna – albo złożona. Chcemy pokazać, że prawidłowa diagnoza to podstawa skutecznej ochrony.
– Wirusy pomidora zajmują znaczące miejsce w programie. Czy to obecnie największe zagrożenie w szklarniach i tunelach?
– Zdecydowanie tak. Wirus brunatnej wyboistości owoców pomidora (ToBRFV) jest obecnie jednym z najpoważniejszych wyzwań w globalnej produkcji pomidorów. Nie ma skutecznych środków ochrony przed wirusami, a jego łatwość przenoszenia – choćby przez ręce pracowników – sprawia, że potrafi zniszczyć całe nasadzenia. Dlatego zaprosiłam dwie osoby, które od lat pracują nad tym tematem z różnych perspektyw.
Dr hab. Beata Komorowska omówi najnowsze wyniki badań, w tym te dotyczące stosowania stabilnego kwasu podchlorawego (HOCl), a także diagnostyki wirusów. Natomiast Tomasz Krasowski pokaże praktyczną stronę prowadzenia upraw w warunkach zagrożenia ze strony ToBRFV czy PepMV – od higieny po dobór odmian odpornych i strategię „szczepienia” łagodną rasą PepMV. To wiedza, która w ostatnich sezonach decydowała o być albo nie być wielu gospodarstw.
– W drugiej części konferencji mocno wybrzmiewa temat produkcji „zero pozostałości”. Dlaczego dla producentów w Polsce to dziś priorytet?
– Ponieważ rynek – zwłaszcza zagraniczny – wysyła bardzo jasny sygnał: chce produktów wolnych od pozostałości środków ochrony roślin. Sieci takie jak Lidl, Edeka czy Carrefour tworzą specjalne półki dla „zero residue”, a wielu producentów z Hiszpanii, Włoch czy Holandii już kilka lat temu zaczęło w tym kierunku inwestować. Dr Dorota Łabanowska-Bury świetnie pokazuje ekonomiczne aspekty tego modelu: większa stabilność kontraktów, lepsze ceny, mniejsze ryzyko wycofania produktów z powodu przekroczeń pozostałości.
Dla polskich producentów to ogromna szansa, ale też wyzwanie – bo wymaga kompleksowego myślenia o ochronie roślin, higienie produkcji i kontroli całego łańcucha technologicznego.
– W programie pojawia się również temat odporności roślin i ich tolerancji na stres. Jaką rolę odgrywa to w ograniczaniu presji chorób i szkodników?
– Ogromną. Dr Agnieszka Stępowska podkreśla, że zdrowa, dobrze odżywiona roślina jest jak człowiek o silnej odporności – dużo trudniej ją zainfekować. W czasach, kiedy użycie pestycydów jest systematycznie ograniczane, a konsumenci i sieci wymagają produktów bez pozostałości, kluczowe staje się wzmacnianie własnych mechanizmów obronnych roślin. To nie tylko kwestia nawożenia czy struktury podłoża, ale też suplementacji, biostymulacji i odpowiedniego sterowania klimatem. Myślę, że ten wykład da producentom wiele praktycznych wskazówek.
– Konferencję zakończy temat upraw wertykalnych – nadal budzący wiele pytań i sceptycyzmu. Chciała Pani „odczarować” ten temat?
– Zdecydowanie tak. Uprawy wertykalne to nie tylko futurystyczne wizje, ale rzeczywistość, która w niektórych krajach już jest elementem normalnej produkcji. Dr Gabriela Wyżgolik – osoba pracująca na co dzień w jednej z największych fabryk roślin w Europie – pokaże, jak wyglądają fakty, a gdzie zaczynają się mity. Warto uświadomić producentom, że choć nie jest to rozwiązanie dla każdego, to stanowi ważny kierunek rozwoju, szczególnie dla upraw specjalistycznych czy produkcji mikroliści. A problemy związane z energią, odmianami czy kosztami inwestycji wymagają rzetelnego omówienia, nie powielania uproszczonych opinii.
– Jaką wartość, Pani zdaniem, niesie cała konferencja dla producentów uczestniczących w TSW 2026?
– Każdy wykład koncentruje się na realnych problemach, które producenci widzą u siebie: patogenach glebowych, wirusach, presji szkodników, rosnących wymaganiach odbiorców. Chciałam, by uczestnicy nie tylko otrzymali porcję wiedzy naukowej, ale przede wszystkim – wskazówki, jak tę wiedzę wdrażać w praktyce.
– A czego Pani osobiście najbardziej wypatruje podczas tegorocznej edycji?
– Najbardziej cenię sobie rozmowy z producentami – to one pokazują, czy program, który tworzymy, rzeczywiście odpowiada na ich potrzeby. Liczę na dobrą, merytoryczną dyskusję po wystąpieniach, bo w niej często rodzą się nowe pomysły i kierunki działań. TSW to wyjątkowe miejsce spotkań całej branży, a konferencja Pod Osłonami jest jednym z nielicznych wydarzeń w Polsce, które tak kompleksowo pokazuje wyzwania i przyszłość upraw osłonowych. Mam nadzieję, że podobnie jak w poprzednich latach, będzie to dzień pełen wymiany doświadczeń.















