Produkcja „Zero Pozostałości” – jak uprawiać warzywa i owoce bez pozostałości pestycydów?
W dobie rosnącej świadomości konsumentów oraz zaostrzających się rygorów sieci handlowych, koncepcja upraw „Zero Pozostałości” (ang. Zero Residue) przestaje być niszową ciekawostką, a staje się rynkową koniecznością. Jak skutecznie prowadzić produkcję warzyw i owoców jagodowych w szklarniach i tunelach, by finalny produkt był wolny od substancji aktywnych środków ochrony roślin? Podczas wydarzenia „Dzień Kobiet z Grodanem”, zorganizowanego w Łodzi 5 marca, miałam okazję omówić tę strategię uprawy – dr Dorota Łabanowska-Bury.
Dlaczego warto przeczytać ten artykuł?
- zrozumiesz, czym naprawdę jest system „Zero Pozostałości” i czym różni się od produkcji ekologicznej
- dowiesz się, jak produkować bez pozostałości pestycydów, zachowując skuteczność ochrony
- poznasz nowoczesne metody biologiczne i fizyczne, które zastępują chemię
- zobaczysz, jakie są wymagania rynku i sieci handlowych wobec producentów
- dowiesz się, jakie korzyści ekonomiczne i marketingowe daje ten system
- poznasz praktyczne przykłady wdrożeń z Europy i Polski
Czym właściwie jest produkcja warzyw i owoców w systemie „Zero Pozostałości”?
Wbrew powszechnemu błędnemu rozumieniu produkcja ta nie jest tożsama z rolnictwem ekologicznym. Jest to system wytwarzania, w którym dopuszcza się kontrolowane stosowanie chemicznych środków ochrony roślin w trakcie wzrostu, jednak na etapie zbioru ich poziom w plonie musi być niższy od granicy oznaczalności laboratoryjnej (zwykle <0,01 mg/kg).
Oznacza to, że finalny owoc czy warzywo jest „czysty”, mimo że roślina mogła otrzymać wsparcie chemiczne w początkowych fazach rozwoju. Priorytetem w ochronie roślin są jednak zawsze metody niechemiczne: biologiczne, fizyczne oraz metabolity roślinne.
Jak produkować w systemie „Zero Pozostałości”?
Produkcja „Zero pozostałości” oznacza w praktyce brak wykrywalnych pozostałości substancji czynnych w gotowym produkcie. Daje priorytet metodom niechemicznym, takim jak ochrona biologiczna, użycie biopestycydów, metabolitów, wykorzystanie metod fizycznych (UV, ozonowanie). Od producentów wymaga ścisłej kontroli terminów zabiegów i zapewnienia długich okresów karencji. Wskazany jest monitoring na obecność szkodników i analizy laboratoryjne warzyw i owoców przed zbiorem. W systemie „Zero Pozostałości” niezbędne są zaawansowana wiedza i doradztwo technologiczne. Dlaczego? Ponieważ ta produkcja nie może być „intuicyjna”, lecz precyzyjna.



Czym NIE jest „Zero Pozostałości”?
System produkcji „Zero Pozostałości” nie jest tym samym co produkcja ekologiczna (BIO). Nie oznacza całkowitego zakazu stosowania chemicznych środków ochrony roślin, ale jej świadome, minimalne i wczesne użycie. Ponadto „Zero pozostałości” nie jest standardem prawnym UE – to system rynkowy i jakościowy, prywatny i dobrowolny.
„Zero Pozostałości” z punktu widzenia producentów i odbiorców
Z roku na rok producenci doświadczają coraz większych problemów w ochronie warzyw. Wiele narzędzi (środków ochrony) używanych do tej pory nie jest już dostępnych. Dlatego też szukają zarejestrowanych alternatyw z zakresu ochrony biologicznej: bioinsektycydów, biofungicydów i biostymulatorów. Okazuje się, że w handlu etykieta „Zero Pozostałości” to zobowiązanie do zróżnicowania. Możliwe staje się pozycjonowanie w sklepach owoców, warzyw lub zbóż równolegle z produktami ekologicznymi i na pozycji wyróżniającej się na tle produktów konwencjonalnych. Producenci w innych krajach, np. w Czechach czy we Włoszech, mogą uzyskać wyższe ceny za produkty „Zero Pozostałości”.
Dla branży detalicznej rolnictwo „Zero Pozostałości” stanowi gwarancję bezpieczeństwa i wiarygodności. Już dziś wiadomo, że sieci handlowe są świadome ryzyka związanego z alertami żywnościowymi, takie sytuacje wiążą się z ryzykiem utraty reputacji.


Biologiczna linia obrony upraw – naturalni wrogowie
Sercem systemu „Zero Pozostałości” jest wykorzystanie entomofagów – owadów i roztoczy pożytecznych. Zamiast chemii, na plantację wprowadza się:
- Drapieżne roztocze, np. Phytoseiulus persimilis do walki z przędziorkiem czy Amblyseius swirskii – zwalczający mączliki i wciornastki.
- Dziubałeczki, takie jak Macrolophus pygmaeus – polifagiczny drapieżca, który stanowi filar ochrony w uprawach pomidora.
- Błonkówki pasożytnicze, np. Encarsia formosa, która parazytuje larwy mączlika.
Ciekawym rozwiązaniem są tzw. Banker Plants (banki roślinne), takie jak smagliczka nadmorska (Lobularia maritima). Sadzona na skrajach rzędów, przyciąga drapieżne złotooki, biedronki i bzygowate, stanowiąc dla nich naturalny schron i źródło pokarmu, co stabilizuje populację pożytecznych owadów w obiekcie.


Nowoczesne narzędzia w ochronie roślin – biopestycydy i induktory odporności
Gdy sama biologia nie wystarcza, system „Zero Pozostałości” sięga po preparaty bezpieczne dla konsumentów i środowiska:
- Preparaty mikrobiologiczne zawierające bakterie (np. Bacillus thuringiensis przeciwko gąsienicom) lub grzyby (np. Beauveria bassiana przeciwko mszycom i mączlikom).
- Induktory odporności – środki zawierające laminarynę, które „uczą” roślinę bronić się samodzielnie przed patogenami.
- Metody fizyczne/ mechaniczne, w tym np. polimery silikonowe (np. Siltac) lub oleje roślinne (np. Emulpar), które unieruchamiają i duszą szkodniki, nie pozostawiając chemicznych śladów w owocach.
Dlaczego warto? Korzyści rynkowe
Produkcja w standardzie „Zero Pozostałości” to nie tylko wyraz troski o zdrowie, ale realna przewaga konkurencyjna. Jest to poniekąd spełnienie wymogów sieci handlowych. Coraz więcej marketów wymaga limitów pozostałości znacznie niższych niż te, przewidziane prawem unijnym (często do 30-50% normy MRL). Standard „Zero Pozostałości” idzie o krok dalej.
Na drugim miejscu jest wzbudzanie zaufania u konsumentów. „Zero Pozostałości” daje możliwość oznaczenia produktu certyfikatem, co kreuje lojalność klientów szukających bezpiecznej dla zdrowia żywności.
Z punktu widzenia producentów niezmiernie ważne jest ograniczenie rozwijania odporności przez szkodniki, ponieważ metody biologiczne i fizyczne zapobiegają uodparnianiu się owadów na tradycyjne, chemiczne insektycydy.
Wdrożenie systemu „Zero Pozostałości” wymaga od ogrodników ogromnej wiedzy i dyscypliny. To przejście od „gaszenia pożarów” chemią do precyzyjnego zarządzania ekosystemem szklarni. Jednak efekty – zdrowy, bezpieczny plon i pewny zbyt – udowadniają, że jest to jedyny właściwy kierunek dla nowoczesnego ogrodnictwa, nie tylko pod osłonami.



Francuzi pokochali produkty „Zero Pozostałości”
We Francji certyfikat „Zero Pozostałości został wprowadzony na rynek w 2018 r. Etykieta „wdarła się”na półki supermarketów w bardzo szybkim tempie. Podobnie jak wcześniej, gdy we Francji równie szybko konsumenci pokochali znaczek „zielonego liścia”, oznaczającego żywność ekologiczną.
Obecnie z etykietą „Zero Pozostałości” dostępnych jest ponad 200 produktów, m.in. w kategoriach warzyw i owoców są to pomidory, marchew, maliny, morele. Ponad ¼ konsumentów kupiła już produkty oznaczone etykietą „Zero pozostałości pestycydów” (dane za 2023). Do 2019 r. etykieta „Zero pozostałości pestycydów” została przyjęta przez 52 firmy i ponad 3000 producentów.
We Włoszech duża część grup i organizacji producenckich skłania się w kierunku produkcji owoców i warzyw w systemie „Zero Pozostałości”. Na branżowych eventach i na półkach sklepowych coraz częściach widać owoce jagodowe czy warzywa liściowe z oznakowaniem „Zero residuo”. Podczas ubiegłorocznych targów Macfrut w Rimini z taką etykietą widoczne były już także grzyby uprawne.




Projekty w kierunku „Zero Pozostałości”
Jednym z projektów mających na celu upowszechnienie systemu produkcji „Zero Pozostałości” jest ten trwający w Hiszpanii „Growing For The Future” (G4TF). Projekt realizowany od ponad 10 lat przez firmę Certis Belchim. Ma na celu przede wszystkim redukcję stosowania chemicznych środków ochrony roślin i dostarczenie konsumentom bezpiecznej żywności. Firma realizuje strategiczną współpracę z głównymi producentami lub stowarzyszeniami rolników w Hiszpanii w zakresie redukcji poziomów pozostałości poniżej ustalonego najwyższego dopuszczalnego poziomu pozostałości (MRL).
Krajowe doświadczenia w uprawie w systemie „Zero Pozostałości” to m.in. Demofarma Doradcy Jagodowego. Miała na celu wprowadzanie technologii na plantacje truskawek. Badane było alternatywne zwalczanie przędziorków. Wykorzystano do tego produkty Barrier, Potasil Plus Krzem, MiteMine oraz drapieżne roztocze. Z chorób największe zagrożenia to zwalczanie szarej pleśni i antraknozy. W programach „Zero Pozostałości” testowano skuteczność preparatów Polyversum, Julietta, Serifel, Amylo X, Vaxiplant, Barrier Si-Ca, Potasil Plus Krzem, Miligard, Ion Blue, Cobre.















