Z zasady producent produkuje, ale obecnie musi także zająć się sprzedażą wytworzonych w gospodarstwie płodów rolnych. Jakie wyzwania wiążą się ze sprzedażą bezpośrednią?

Filip Hartwig: Dokładnie. Musi odnaleźć się w nowej roli, gdy chce sprzedawać bezpośrednio. Czyli po pierwsze, bezpośrednio musi sam dotrzeć do klientów, musi tych klientów znaleźć. A po drugie, musi liczyć się z tym, że tych klientów musimy znaleźć odpowiednio dużo, aby sprzedać odpowiednie ilości towaru. Różnica bowiem polega na tym, że do skupu można zawieść tonę, czy pięć ton jednorazowo, a przy sprzedaży bezpośrednio nigdy nie sprzeda się jednemu klientowi tony ziemniaków. Trzeba znaleźć tysiąc klientów, którzy kupią po kilogramie.

Najbardziej klasyczne podejście to sprzedaż na żywo, na targach, na bazarach. W tym wypadku dużym plusem jest to, że tam są klienci, których można spotkać na żywo, z którymi można porozmawiać, którzy mogą obejrzeć towary, powąchać, posmakować. Ta sprzedaż jest zwyczajnie łatwa. Ale sprzedaż lokalna, sprzedaż na bazarach, targowiskach ma też swoje ograniczenia. Przede wszystkim ograniczeniem jest zasięg sprzedaży. Nie można oczekiwać, że ktoś z innego miasta czy drugiego końca kraju przyjedzie kupić warzywa specjalnie od nas. Poza tym zbyt na targowiskach zależy od pogody, od różnych wydarzeń, które akurat się dzieją. Wiadomo, że jeżeli pogoda nie będzie sprzyjająca, to klientów będzie dużo mniej i sprzedaż będzie mniejsza i mniej dochodowa. W sprzedaży lokalnej należy również pamiętać o kosztach sprzedaży, zarówno o kosztach samego stoiska, jak i też o kosztach pracy. Producent / sprzedający musi pojechać na miejsce zbytu, przez cały czas być na stoisku. Nieważne, czy w danym momencie de facto sprzedaje, czy klientów nie ma. Nie może w tym czasie wykonywać np. prac na polu.

A jaka jest alternatywa dla producentów? Jak sobie zmodyfikować problem zbytu bezpośredniego?

Paweł Głąb: Alternatywą dla sprzedaży bezpośredniej na bazarze czy targowisku jest sprzedaż online, sprzedaż internetowa. Ten sposób radzi sobie z problemem niskiego zasięgu handlu, ponieważ można sprzedawać na całą Polskę, a nawet trochę dalej. Online można sprzedawać 24 godziny na dobę.

OGROSA to sposób na organizację takiej sprzedaży online. Aplikacja obsługuje część sprzedażową. Jest to gotowe rozwiązanie, bez konieczności angażowania się m.in. w media społecznościowe. Ważną kwestią jest to, że platforma jest dostosowana do potrzeb branży rolniczej, do sprzedaży żywności.

Platforma promuje sprzedających — rolników. Można opisać gospodarstwo, wstawić zdjęcia, umieścić certyfikaty ekologiczne, jeżeli rolnik takie posiada. Jest to możliwość wyróżnienia się na tle innych producentów. Można także łatwo połączyć sprzedaż internetową ze sprzedażą na żywo, np. na targu, jeżeli ktoś sprzedaje na targu.

W aplikacji można nie tylko oznaczyć miejsce swojego gospodarstwa, ale też oznaczać wszystkie targowiska, wszystkie bazary, na których występuję. Do tego można oznaczyć w jaki dzień, w jakich godzinach nabywający może odebrać tam towar. Dzięki takiej możliwości można np. zbierać zamówienia przez cały tydzień po to, żeby w sobotę wszystkich klientów obsłużyć już na targu.

Czy sprzedający może sobie także ułatwić pracę przez wprowadzanie danych na platformę?

Filip Hartwig: Nasza platforma OGROSA rozwiązuje faktycznie problem zarządzania zamówieniami, ponieważ tworzy się automatycznie wygodna lista zamówień: widać co jest na jakim statusie, komu, na kiedy trzeba przygotować towar, gdzie trzeba wysłać itd. Ale nie tylko. Ta lista również służy do tego, że jeżeli sprzedaż odbywa się np. w ramach RHD, to można sobie wygenerować z niej raport sprzedażowy. Może to posłużyć podczas kontroli zbytu z urzędu skarbowego — po prostu przesłać gotowego, wygenerowanego PDF-a.

Zarządzanie zamówieniami nie tylko było zbiorem samych zamówień, ale też takim narzędziem, które przyspiesza pracę. Jest stworzona funkcja grupowania zamówień po towarach, która pozwala zobaczyć ile jakiego towaru, na jaki dzień trzeba przygotować, żeby zobaczyć czy wszystko zostało zebrane.

Czy każdy producent decydujący się na sprzedaż online przez aplikację jest w stanie sam nauczyć się jej funkcjonowania?

Paweł Głąb: Platforma OGROSA ma na celu ułatwić start dla osób, które dopiero zaczynają sprzedawać internetowo. Obsługa tej platformy, rejestracja są bardzo proste – producent jest w stanie zarejestrować się w ciągu 5 minut.

Poprzez łatwy start rozumiemy nie tylko samą obsługę techniczną, ale również edukację na temat sprzedaży, żeby była skuteczna. OGROSA uruchomiła blog, na którym autorzy dzielą się poradami na temat sprzedaży żywności online i od strony marketingowo-sprzedażowej, ale też od strony prawnej. Ukazały się tutaj artykuły przygotowane we współpracy z KPODR-em po to, żeby pokazywać w jaki sposób bezpiecznie i legalnie prowadzić sprzedaż.

Kto korzysta z platformy? Chodzi mi o nabywców produktów żywnościowych.

Filip Hartwig: Na naszą platformę OGROSA trafia dopasowana grupa klientów. Jesteśmy portalem do sprzedaży lokalnej i naturalnej żywności. Więc jeżeli ktoś tam trafia, to nie szuka tu części samochodowych z OLX-a, tylko szuka ekologicznej żywności i bardzo często jest w stanie zapłacić więcej za to, żeby kupił produkt dobrej jakości, kupił produkt z upraw ekologicznych. Mamy klientów bardzo często bardzo świadomych tego, czego szukają, co kupują. Już nie trzeba przekonywać obniżką ceny, tylko przekonywać tym, że to co kupują jest naprawdę fajnym, sprawdzonym produktem.

Klientów pozyskujemy własnymi kanałami. Staramy się na platformie OGROSA promować sprzedawców, którzy z nami współpracują, którzy widzimy, że robią coś fajnego, przykładają się do tego, mają fajnie utworzony profil. My wszystkich pokazujemy i promujemy po to, żeby ludzie, którzy do nas trafią, trafiali tak naprawdę do tych naszych sprzedawców.

A co jest obowiązkiem sprzedającego? Czy może zrobić coś, co będzie przyciągało większą liczbę kupujących?

Filip Hartwig: Od strony marketingowej zostawiamy pewne narzędzia dla sprzedających, czego my nie zrobimy lepiej niż oni sami. Żeby sprawnie ten marketing prowadzić warto na przykład klientom z okolicy pokazać, co się dzieje akurat na plantacji, na polu, pokazać proces produkcji. Warto, aby producenci owoców czy warzyw pokazywali, jak wyglądają zbiory, jak wygląda okres po zbiorze, pakowanie, czy w jaki sposób wygląda przetwórstwo – jeżeli sprzedawane są przetwory.

Warto też zadbać o opis samego gospodarstwa. Badania pokazują, że klienci dużo chętniej kupują produkty, co do których pochodzenia są pewne, wiedzą skąd one się wzięły, kto je wyprodukował, więc warto zadbać o to, żeby prezentować nie tylko ten produkt, ale też gospodarstwo. Warto odbiorcy pokazać, kim jest producent, gdzie działa, ale też opowiedzieć trochę o tym, co go wyróżnia, czy uprawia jakieś specjalne gatunki, odmiany. W przypadku przetwarzanych produktów warto też pokazać sposób obróbki warzyw, przetwórstwa, pakowania.

  • Landing z informacjami o portalu (ogrosa.pl)
  • aplikacja (app.ogrosa.pl)
  • blog (sprzedawajnaturalnie.blogspot.com)
  • Facebook (https://www.facebook.com/OgrosaPL)