Najnowszy raport Instytutu Zrównoważonej Gospodarki „Dzieląc kłos na czworo. Czy polski system żywnościowy jest gotowy na przyszłość?” analizuje dwa systemowe wyzwania na najbliższe dekady dla polskiego systemu żywnościowego. Pierwszym jest rosnąca częstotliwość i zasięg susz, odpowiedzialnych za ogromne straty w polskim rolnictwie. Drugim, struktura produkcji, prowadząca do rozwoju monokultur – już teraz tylko kukurydza i pszenica stanowią ponad 50% wszystkich uprawianych zbóż. Postępująca koncentracja na zaledwie kilku uprawach towarowych, których ceny są kształtowane na globalnych rynkach, wystawia rolników na silną konkurencję i wahania cen. Jednak mniejsza różnorodność produkcji to nie tylko większa podatność na kryzysy ekonomiczne. To też spadek odporności na szkodniki i susze.

Protesty rolników związane z międzynarodowymi umowami handlowymi (Indie, Mercosur, Ukraina), mają podłoże w uzasadnionym lęku o przyszłość. Już teraz rolnicy mierzą się ze spadkiem stabilności i opłacalności produkcji rolnej oraz silną konkurencją. To strukturalne, nawarstwiające się i narastające od lat problemy. Polscy decydenci mogą i powinni na nie skutecznie odpowiedzieć, dając rolnikom sensowną i atrakcyjną wizję przyszłości – mówi Adrianna Wrona, kierowniczka programu „Rolnictwo i systemy żywnościowe” w IZG i współautorka raportu. – W raporcie pokazujemy wyraźnie, że polskie bezpieczeństwo żywnościowe i konkurencyjność produkcji rolnej będą w rosnącym stopniu zależeć od zdolności adaptacyjnych systemu rolno-spożywczego. Teraz jest czas, by poprawić odporność systemu rolno-spożywczego na wyzwania gospodarcze i klimatyczne, a my rekomendujemy, jak to zrobić.

Raport ukazuje się w momencie, gdy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają prace nad aktualizacją strategii adaptacji do zmiany klimatu, m.in. w rolnictwie. Z kolei w UE wchodzimy w kluczowy etap negocjacji kształtu nowej Wspólnej Polityki Rolnej, gdzie środki na rolnictwo będą ograniczone. Konieczne jest więc, by Polska była przygotowana do wykorzystania ich w jak najbardziej efektywny sposób. Dlatego w polskiej strategii rozwoju rolnictwa oraz wydatkach w ramach nowej WPR, działania na rzecz wody i gleby musimy postawić na pierwszym miejscu.

Cena bierności – miliardy strat i spadki plonów

Obecnie, średnia roczna wartość strat spowodowanych suszą w Polsce przekracza 3 mld zł. W niektórych latach sięgała nawet 11 mld zł. Bez skutecznych odpowiedzi na obecne klimatyczne i strukturalne wyzwania dla rolnictwa, do 2050 roku spadki plonów na poziomie 16-20% mogą systematycznie dotykać rolników. Oznacza to, że dotąd rekordowe straty rzędu 10-11 mld zł rocznie, mogą stać się nową normą, susze wkrótce regularnie będą dotykać od 65 do 80% użytków rolnych. Byłoby to ogromne obciążenie ekonomiczne dla rolników i finansów publicznych.

Co gorsza, struktura produkcji dodatkowo zwiększa podatność na te zagrożenia. Przykładem może być tu kukurydza, produkowana w 80% na cele paszowe. Jej  popularność w Polsce gwałtownie rośnie, tymczasem jest uprawą szczególnie wrażliwą na suszę.

Suwerenność żywnościowa czy tylko kalorie? Produkcja powinna służyć zdrowiu

Niezrównoważona struktura produkcji rolnej niesie ze sobą również wysokie koszty zdrowotne, a w efekcie także ekonomiczne. Dieta Polaków odbiega zarówno od krajowych, jak i międzynarodowych rekomendacji żywieniowych. W efekcie prawie 65% dorosłych ma nadwagę i otyłość. Za tym idą choroby i powikłania, których koszty leczenia sięgają nawet 9 mld zł rocznie.

Nasz system żywnościowy w pewnym zakresie odzwierciedla ten problem. Choć zaspokaja zapotrzebowanie kaloryczne mieszkańców, to Polska nie wytwarza wystarczających ilości warzyw, roślin strączkowych ani olejów roślinnych, aby pokryć rekomendowane dzienne spożycie tych produktów. Nie zapewniamy Polakom dostępu do zdrowej diety w sposób samowystarczalny, co jest jednym z priorytetów Polski. Tymczasem produkcja (w znaczącym stopniu na eksport) mięsa, nabiału i cukru znacząco przekracza poziomy zgodne ze zdrowymi wzorcami żywieniowymi – w przypadku mięsa niemal ośmiokrotnie. Na potrzeby produkcji zwierzęcej wykorzystujemy ogółem 54% plonów i aż 75% polskich użytków rolnych. Moglibyśmy więc tak zmienić system produkcji, by samowystarczalnie zaspokajać dostęp wszystkich obywateli do zbilansowanej diety.

Rekomendowana przez nas dywersyfikacja produkcji, w połączeniu z innymi rozwiązaniami, jak skracanie łańcuchów dostaw czy zwiększanie dostępności lokalnych produktów, mogłyby zarówno poprawić sytuację polskich rolników, jak też wzmocnić suwerenność żywnościową Polski. Poprawiłyby też dostęp do zdrowych i lokalnych produktów dla nas i naszych dzieci – wskazuje Jakub Parol, współautor raportu.

Gleba i woda – warunek bezpieczeństwa i stabilności na lata

Kluczowymi warunkami dla stabilnej przyszłości polskiego rolnictwa są: ochrona podstawowych zasobów produkcyjnych, jak gleba i woda oraz dywersyfikacja struktury produkcji rolnej. Te zmiany systemowe to szansa na wzmocnienie odporności gospodarstw na pogarszające się warunki klimatyczne oraz poprawa dostępu do zdrowej i lokalnej żywności od polskich rolników dla każdego.

Dziś skala i tempo wsparcia publicznego w obszarze ochrony gleby i wody są niewystarczające, by adekwatnie odpowiedzieć na wyzwania systemowe. Przyszłe dokumenty strategiczne oraz ich aktualizacje powinny jednoznacznie wskazywać konkretne cele adaptacyjne dla sektora rolnego, określać działania niezbędne do ich realizacji oraz identyfikować i mobilizować stabilne źródła finansowania.

Raport ukazuje się, gdy Europa rozpoczyna rozmowy o tym, jaka będzie Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku. Od jej kształtu zależy to, ile pieniędzy w budżecie UE znajdzie się w kopercie dla rolnictwa i wsi, a także to, w jakim kierunku będą się one rozwijać w kolejnych latach. Nasze wnioski powinny stać się podstawą do poważnej refleksji nad adaptacją polskiego rolnictwa i systemów żywnościowych. Raport pokazuje jasno: teraz jest dobry moment na ambitny plan transformacji polskiego rolnictwa, a w Europie powinniśmy walczyć o to, by WPR wspierał rolników w regeneracji gleby, przeciwdziałaniu suszy i ochronie krajobrazu – mówi Anna Jakubowska, współautorka raportu.

źródło: informacja prasowa IZG